Historia wielkiego pożaru w Gdańsku w XIX wieku

Największym negatywnym skutkiem dużego pożaru w kontekście przyrodniczym jest śmierć roślin i zwierząt. Ponadto spalona gleba staje się bardziej podatna na erozję, co prowadzi do utraty żyznej warstwy i pogorszenia jakości gruntów. I oczywiście pożar zanieczyszcza powietrze. 

W XIX wieku w Gdańsku było wiele pożarów. Powodem było to, że mieszkańcy miasta zaniedbywali zasady bezpieczeństwa pożarowego, zwłaszcza w budownictwie, jak podaje strona gdansk-name.eu. Strażacy mieli więc wtedy dużo pracy. W tym artykule opowiemy bardziej szczegółowo o wielkim pożarze w Gdańsku w XIX wieku. 

Strażacy 

Po pożarze w 1818 roku w Gdańsku powstało Towarzystwo Strażackie. Należeli do niego wówczas tzw. nowocześni strażacy. Organizacja ta podlegała władzom samorządowym Wolnego Miasta. Został wydany statut, który określał, kto może należeć do tego stowarzyszenia i jakie obowiązki mają jego członkowie. Współzałożycielem tej organizacji był polski kupiec Wilhelm-Ferdinand Zernecke, który później został naczelnikiem Straży Pożarnej. 

W połowie XIX wieku stowarzyszenie liczyło ponad 200 członków. Niestety ówcześni strażacy dysponowali dość ubogim sprzętem, mając w swoim arsenale jedynie wąż ratowniczy, drabiny sznurowe i płachtę ratowniczą. Mimo to wielu gdańszczan ufało stowarzyszeniu, ponieważ w praktyce wykazywało się profesjonalizmem. Ciekawostką jest fakt, że strażacy utrzymywali organizację na własny koszt. 

Stróże nocni współpracowali z gdańskimi strażakami. To na nich spoczywał obowiązek powiadamiania mieszkańców miasta o pożarze. Musieli też powiadomić o pożarze miejscowego komisarza. W połowie XIX wieku straż nocna w Gdańsku liczyła 230 osób. W jej skład wchodziło dwóch naczelników straży nocnej, 14 dowódców drużyn i 214 stróżów. 

Wielki pożar z 1858 roku 

Ten wielki pożar wybuchł 19 czerwca 1858 roku o godzinie 17:00. Pożar wybuchł w warsztacie Brockiego przy ulicy Młyńskiej. Przyczyną pożaru było nieostrożne zachowanie podczas gotowania kleju. Ogień szybko rozprzestrzenił się na sąsiednie domy, ponieważ w pomieszczeniu znajdowało się dużo wiórów, desek i wiele innych drewnianych przedmiotów. Tego dnia w Gdańsku wiał też silny północny wiatr. 

W wyniku pożaru w warsztacie ogień ogarnął również fabrykę kupca Browna, w której przechowywanych było wiele produktów chemicznych. Jakość powietrza w mieście szybko się pogorszyła. Istniało poważne zagrożenie dla ludzi. Oprócz członków stowarzyszenia do akcji gaśniczej włączyli się zwykli mieszkańcy Gdańska oraz miejscowe wojsko. Ugaszenie tak dużego pożaru było dość trudne, więc generał Schack von Wittenau nakazał wyburzenie niektórych budynków, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się ognia. Wieczorem cały pożar został ugaszony. Konsekwencje dla miasta były dość znaczące.

W sumie spłonęło ponad 60 budynków. W pożarze zginęło dwóch pracowników fabryki, a dwóch innych zostało ciężko poparzonych. Katastrofa ta pokazała lokalnym władzom, że Straż Pożarna potrzebuje nowoczesnego sprzętu i dobrego finansowania. Pożar zmusił również polityków do zastanowienia się, czy warto wydawać pozwolenia na prowadzenie działalności gospodarczej w centrum miasta, gdzie mieszka wielu mieszkańców, ponieważ to właśnie tam znajdowała się fabryka, która spłonęła. 

Trudno więc wyobrazić sobie wpływ tego pożaru na środowisko. Powietrze w Gdańsku stało się zanieczyszczone z powodu spalania chemikaliów, więc przez długi czas mieszkańcom zalecano, aby nie wychodzili na zewnątrz i zamykali okna w domach. W ten sposób władze starały się chronić mieszkańców Gdańska. 

Get in Touch

... Copyright © Partial use of materials is allowed in the presence of a hyperlink to us.