Kurort w środku tętniącego życiem, hałaśliwego miasta? Jest to możliwe w gdyńskiej dzielnicy Orłowo. Tutaj, wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego, znajdują się miejsca, w których zapomina się o czasie, można zanurzyć się w pięknie natury i pozwolić sobie na luksus niespiesznego odpoczynku. Jednym z takich malowniczych punktów jest Klif Orłowski – symbol spokoju i cichego piękna Gdyni. Niesamowity widok na niego rozciąga się z molo, a te pejzaże są z pewnością warte uwagi, ponieważ zachwycały nawet członków rodziny królewskiej, pisze gdansk-name.eu.
Urok Klifu Orłowskiego
Klif Orłowski wznosi się na wysokość prawie czterdziestu metrów nad poziomem morza – jest to efekt nieustannej pracy fal morskich. Woda przez lata niestrudzenie wymywa glinę, która osypuje się ze zbocza podczas deszczu, rozdzielając zwarte warstwy gruntu. Ze szczytu Klifu Orłowskiego rozpościera się uroczy widok na Zatokę Gdańską, który zaskoczy swoim pięknem nawet doświadczonych podróżników.
Klif przyciąga miłośników kąpieli słonecznych i pieszych wędrówek, którym nie odpowiadają płaskie piaszczyste powierzchnie. Podobno stromymi brzegami Orłowa przechadzała się sama królowa Marysieńka, żona Jana III Sobieskiego. Co prawda, wówczas brzeg morza znajdował się w zupełnie innym miejscu, ponieważ w wyniku erozji gliniany klif co roku cofa się w głąb lądu o około metr.
To miejsce jest jednym z najważniejszych elementów krajobrazu dzielnicy Orłowo. I to nie tylko ze względu na swoje piękno, ale także dzięki temu, że na zboczach klifu gniazduje wiele ptaków, które interesują badaczy.
Miłość miejscowych do przekazywania legend nie ominęła i Klifu Orłowskiego. Podobno kiedyś w tej okolicy Gdyni mieszkała wiedźma, która strzegła swoich skarbów zakopanych pod klifem. Nocami można było usłyszeć jej śpiew, wabiący nieostrożnych wędrowców w morską otchłań. Mówi się, że jej duch na zawsze osiedlił się tutaj, a siła wiedźmy przyciąga tych, którzy marzą o bogactwie. A jeszcze istnieje podanie ludowe o Złotej Rybce, którą można zobaczyć wśród fal u podnóża klifu. Jest ona gotowa spełnić każde życzenie tego, kto dostrzeże ją w morzu. Można więc śmiało spróbować tu swojego szczęścia – szukać ukrytych skarbów lub czekać na pojawienie się Złotej Rybki.
Klif Orłowski stał się również sławny dzięki kinematografii. Ta malownicza lokalizacja była miejscem kręcenia wielu polskich filmów, takich jak „O dwóch takich, co nic nie ukradli”, „Trójkąt Bermudzki”, „Tylko mnie Kochaj” i innych.
Na mapie satelitarnej klif łatwo rozpoznać – to najbardziej wysunięty w morze fragment wybrzeża nad Orłowskim molo.
Z historii Molo Orłowskiego

Miejscowi i niektórzy turyści dumnie okrzyknęli Molo Orłowskie jednym z najpiękniejszych miejsc nad polskim Bałtykiem. Jego historia sięga 1930 roku – wtedy zostało zbudowane w ramach planu rozwoju Gdyni jako nowoczesnego portu i miasta.
Kiedy Orłowo konkurowało z Sopotem, sąsiednim kurortem, długość mola wynosiła 430 metrów, ale już wtedy stało się popularnym miejscem spacerów i spotkań towarzyskich. Podczas Drugiej wojny światowej molo zostało częściowo zniszczone, ale później je odbudowano i rozbudowano. Po renowacji jego długość sięgnęła 180 metrów.
Wokół molo tętni życie kurortowe. Otacza je szeroka plaża, lokale oferujące dania z owoców morza. Dla miłośników aktywnego wypoczynku są ścieżki piesze i rowerowe, które prowadzą przez urokliwe zakątki dzielnicy Orłowo.
Molo Orłowskie to jedna z ulubionych lokalizacji mieszkańców na spacery, sesje zdjęciowe, romantyczne randki. Ludziom podoba się to miejsce ze względu na wyrafinowanie pobielonego ogrodzenia i ławek, na których można wygodnie się rozsiąść i obserwować morskie krajobrazy. O każdej porze roku natura wokół wygląda magicznie, a wschody lub zachody słońca pozostawią tu niezapomniane wrażenia.
Dla tych, którzy chcą głębiej zanurzyć się w historię Orłowa, poznać ciekawe fakty i zobaczyć znane zabytki dzielnicy, stale organizowane są tu wycieczki z przewodnikiem.
