Troska o bezdomne czworonogi to dla wielu mieszkańców Gdańska niezwykle istotny element codzienności. W mieście prężnie działają schroniska komunalne, które oferują bezpieczne schronienie porzuconym psom i kotom, zapewniając im niezbędne leczenie oraz poszukując dla nich kochających rodzin. Funkcjonują tu również wyspecjalizowane służby ratunkowe, niosące pomoc zwierzętom w nagłych wypadkach. Jednak nawet mimo ogromnego wysiłku władz i dużych organizacji prozwierzęcych, skuteczna pomoc każdemu potrzebującemu stworzeniu pozostaje ogromnym wyzwaniem.
Tym zwierzętom, które z różnych przyczyn nie trafiły do oficjalnych placówek, z pomocą przychodzą zwykli gdańszczanie o wielkich sercach. Często jednoczą się oni w oddolne grupy wolontariackie, takie jak Gdański Animals. Działalność tej organizacji, w zestawieniu z potężnym miejskim schroniskiem „Promyk”, może wydawać się jedynie kroplą w morzu potrzeb. Jednak dla czworonogów, które trafiły pod opiekę wolontariuszy Gdański Animals, ta kropla stała się prawdziwym ratunkiem i szansą na drugie życie. Wielu ulicznym kotom i psom stowarzyszenie zdołało już znaleźć bezpieczne domy. O tym, jak Gdański Animals buduje lokalny system ochrony zwierząt, opowiadamy w materiale na gdansk-name.eu.
Początki stowarzyszenia Gdański Animals
Historia Gdański Animals narodziła się z empatii mieszkańców, którzy nie potrafili przejść obojętnie obok głodnych i chorych zwierząt pozostawionych na pastwę losu. Grupa zapaleńców zaczęła wspólnie zabierać zwierzęta z ulicy, opłacać kosztowne leczenie z własnych środków oraz szukać dla nich domów tymczasowych, robiąc wszystko, by odmienić ich los.
W 2011 roku wolontariusze zdecydowali, że ich charytatywna inicjatywa potrzebuje oficjalnych ram prawnych. 7 marca tego roku stowarzyszenie Gdański Animals zostało oficjalnie zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS). Uzyskanie statusu organizacji pożytku publicznego pozwoliło na legalne zbieranie darowizn oraz pozyskiwanie odpisów podatkowych na działalność statutową. Dzięki rejestracji prawnej organizacja mogła znacznie skuteczniej koordynować swoje działania oraz nawiązywać profesjonalną współpracę z urzędami miejskimi i klinikami weterynaryjnymi.

Organizacja, która połączyła ludzi o dobrych sercach
Gdański Animals to wspólnota osób wyznających te same wartości. Do stowarzyszenia regularnie dołączali mieszkańcy miasta Gdańsk, dla których ratowanie zwierząt stało się życiową misją. Niektóre z tych osób są szczególnie dobrze znane lokalnej społeczności.
Ewa Krystyna Ostapska
To znana gdańska działaczka społeczna, która pełni funkcję prezeski Gdański Animals. Spoczywa na niej odpowiedzialność za całokształt działań stowarzyszenia, realizację zadań statutowych oraz reprezentowanie organizacji w przestrzeni publicznej. Jako liderka inicjatywy nie tylko zajmuje się administracją, ale też nieustannie koordynuje współpracę między wolontariuszami, partnerami a strukturami miejskimi. Co ważne, Ewa Krystyna Ostapska jest również przedstawicielką mieszkańców w samorządzie lokalnym, wielokrotnie pełniąc funkcję radnej dzielnicy Piecki-Migowo. Dzięki temu może skutecznie podnosić kwestie ochrony zwierząt na forum miejskim.
Regina Chwirot
Wolontariuszka, która całe swoje życie poświęciła pomocy czworonogom w Gdańsku. Przez długi czas zasiadała w zarządzie Gdański Animals. Jako zoopsycholożka i aktywistka nie tylko leczyła bezdomne zwierzęta i szukała dla nich nowych rodzin, ale również inspirowała innych do podejmowania pracy wolontariackiej. W grudniu 2016 roku Regina Chwirot została uhonorowana Medalem Prezydenta Miasta Gdańska za wieloletnią, bezinteresowną pomoc. Podczas ceremonii wiceprezydent Piotr Kowalczuk podkreślił, że osoby takie jak ona są motorem napędowym dobra w naszym mieście. Dla samej wolontariuszki nagroda ta stała się symbolem uznania dla trudu włożonego w opiekę nad tymi, którzy sami o siebie zadbać nie mogą.
Pan Zygmunt
Wśród historii wolontariuszy Gdański Animals jedna wyróżnia się w sposób szczególny, pokazując, czym jest prawdziwa empatia. Mowa o panu Zygmuncie – człowieku, który mimo braku własnego dachu nad głową, stał się największym oparciem dla dziesiątek bezdomnych kotów. Mężczyzna od ponad 20 lat żyje w kryzysie bezdomności. Zbiera puste puszki, by zdobyć skromne środki na przeżycie, i z uderzającym spokojem twierdzi, że sam niewiele potrzebuje.
Sensem życia pana Zygmunta nie jest walka o własny komfort, lecz pomoc słabszym. Koty wolno żyjące traktuje jak swoją rodzinę. Ta niezwykła więź została dostrzeżona przez Gdański Animals. W 2020 roku prezeska Ewa Krystyna Ostapska zaproponowała mu oficjalną opiekę nad kocimi domkami przy ulicy Piecowskiej. Znając jego oddanie i fakt, że codziennie przemierza dzielnicę, dbając o zwierzęta, wolontariusze zaoferowali mu stałe wsparcie. Pan Zygmunt zgodził się bez wahania. Stowarzyszenie odwdzięcza się mu m.in. przekazując namioty chroniące przed niepogodą i żywność. W środowisku wolontariuszy jest uważany za osobę o niezwykłym sercu – kogoś, kto nie mając niemal nic, oddaje zwierzętom wszystko, nawet własny posiłek.
O panu Zygmuncie gdańszczanie dowiedzieli się szerzej w 2021 roku po jego telefonie do Radia Eska, gdzie poprosił o utwór „Jolka, Jolka pamiętasz”. Jego historia poruszyła tysiące osób. Dzięki zaangażowaniu mediów i Gdański Animals, mieszkańcy zaczęli masowo oferować pomoc: od ciepłych ubrań po obiady i wsparcie finansowe. Co ciekawe, sam pan Zygmunt bardzo powściągliwie przyjmuje prezenty, zawsze podkreślając, że najważniejsze jest to, by jego kotom nigdy nie zabrakło karmy i opieki.

Pożyteczne działania wolontariuszy Gdański Animals
Mimo że Gdański Animals nie jest gigantyczną korporacją, ich wkład w lokalny system ochrony zwierząt jest nieoceniony. Działalność stowarzyszenia obejmuje wiele kluczowych obszarów.
Adopcje i domy tymczasowe
Wolontariusze często przyjmują chore lub zalęknione zwierzęta do własnych mieszkań. W domowych warunkach czworonogi szybciej wracają do zdrowia i uczą się zaufania do ludzi, co znacząco ułatwia znalezienie im stałych opiekunów.

Pomoc medyczna i interwencje
Organizacja finansuje leczenie zwierząt po wypadkach komunikacyjnych, wymagających drogich operacji. Pomagają również dzikim zwierzętom, np. rannym jeżom czy ptakom, które po rekonwalescencji wracają do natury.
Sterylizacja i zapobieganie bezdomności
Wolontariusze aktywnie wyłapują bezdomne zwierzęta i opłacają zabiegi sterylizacji, aby ograniczyć populację niechcianych miotów. Po zabiegach zwierzęta wracają w swoje rejony lub szuka się dla nich domów.
Edukacja społeczna
Regina Chwirot, Justyna Manuszewska i inni członkowie biorą udział w konferencjach i spotkaniach z mieszkańcami. Uczą dzieci i dorosłych empatii, właściwego traktowania zwierząt oraz uświadamiają, jak ważna jest odpowiedzialna opieka.
Kocie domki
Dzięki stowarzyszeniu, szczególnie na Pieckach-Migowie, stanęły ocieplane budki dla kotów, chroniące je przed mrozem, wiatrem i drapieżnikami.

Chociaż Gdański Animals rzadziej pojawia się w świetle jupiterów, ich praca trwa nieprzerwanie. Według stanu na początek 2026 roku, stowarzyszenie nadal figuruje na liście aktywnych organizacji uprawnionych do otrzymywania wsparcia podatkowego. Historia tej grupy udowadnia, że nie trzeba być wielką instytucją, aby skutecznie ratować życie i zmieniać świat na lepsze.
