Neptun: główny symbol Gdańska i bohater morskich legend

Gdańsk – miasto, w którym ducha morza czuć nawet pośród hałaśliwych ulic, wysokich budynków i bruku. Na jednej z najsłynniejszych ulic tego miasta znajduje się słynna fontanna z głównym symbolem Gdańska – Neptunem. Ta postać uważana jest za patrona miasta i wydaje się być milczącym obserwatorem jego wielowiekowej historii. Fontanna Neptuna dawno stała się nie tylko punktem na szlakach turystycznych, ale także symbolem związku Gdańska z morzem. A legendy, które od dawna o nim krążą, urzekają swoją tajemniczością, pisze gdansk-name.eu.

Historia Fontanny Neptuna

Zdjęcie pochodzi z zasobu: https://victor.com.ua/

Budowę fontanny rozpoczęto w 1606 roku z inicjatywy burmistrza Bartłomieja Schachmanna. Obiekt ten był częścią dużego projektu, którego celem było upiększenie Gdańska i podkreślenie jego związku z morzem. Burmistrz poprzez ten projekt dążył do rozsławienia rodzinnego miasta jako ważnego portu morskiego i centrum handlu morskiego. Nad projektowaniem fontanny pracował Abraham van den Blocke, architekt i rzeźbiarz z Niderlandów, a brązowy model Neptuna wykonał Peter Husen. Prace nad posągiem Neptuna zakończono w 1612 roku, a sama fontanna zaczęła działać dopiero w 1634 roku. Styl, w jakim jest wykonana – flamandzki manieryzm, charakterystyczny dla epoki Odrodzenia.

Fontannę Neptuna ustawiono przed Dworem Artusa na jednej z centralnych ulic Gdańska – Długim Targu, z widokiem na rezydencje królewskie. W ten sposób stała się ona nie tylko ozdobą miasta, ale i symbolem prestiżu. Rzymski bóg morza idealnie wpisywał się w kontekst portowego miasta, a jego brązowy posąg przypominał antyczną rzeźbę Marka Aureliusza. Bóg morza, w otoczeniu koników morskich, syren, trytonów, delfinów i innych mieszkańców podwodnego świata, jest dowodem na fascynację mieszkańców kulturą antyku. A Neptun był na tyle popularnym motywem w sztuce burżuazyjnej, że jego wizerunki lub miniaturowe posągi zdobiły większość zamożnych domów Gdańska.

Fontanna Neptuna przeżyła wiele trudnych okresów, co nie dziwi przez tyle lat istnienia. Aby chronić architektoniczną perłę przed zniszczeniem podczas Drugiej wojny światowej, fontannę rozebrano i ukryto w Parchowie. Jednak pomimo tych środków zapobiegawczych, fontanna została uszkodzona. Po wojnie, w 1954 roku, rozpoczęła się jej rekonstrukcja, a całkowicie przywrócono ją do pierwotnego wyglądu dopiero w 1957 roku. Kolejna zakrojona na szeroką skalę renowacja fontanny miała miejsce w 2012 roku, kiedy to zarówno posąg, jak i system wodny zostały w pełni odnowione. Nawiasem mówiąc, w 2012 roku podczas rekonstrukcji pod posąg Neptuna została złożona kapsuła czasu.

Dzięki tym działaniom fontanna przez tyle lat zachowała swój majestatyczny wygląd i pozostała wybitną atrakcją turystyczną Gdańska.

Bóg morza w legendach ludowych

Turyści podróżujący po Gdańsku często nie odmawiają sobie przyjemności spróbowania słynnego gdańskiego likieru „Goldwasser”. Jednak mało kto zna legendę o nim – mówi się, że w powstanie tego napoju był zamieszany Neptun. Bóg morza był oburzony, że do jego fontanny wrzucano monety „na szczęście”, ponieważ z powodu ich dużej ilości fontanna działała z przerwami. Dlatego rozgniewany władca uderzył w wodę swoim trójzębem, w wyniku czego na niej utworzyły się złote płatki, a sama woda zamieniła się w słodki napój alkoholowy.

Właściciele lokali w pobliżu fontanny dowiedzieli się o tym i nocą łapczywie napełnili wiele beczek złocistą cieczą. A właściciel jednej skromnej tawerny postanowił nie okradać Neptuna. Rankiem chciwi kupcy znaleźli w beczkach zwykłą wodę, a w piwnicy oberżysty było mnóstwo cystern ze złotą wodą.

O Neptunie w Gdańsku krąży także inna zabawna legenda. Pewnego razu żeglarz Jan z Kolna zwrócił się do Neptuna z pytaniem, jak ma urzeczywistnić swoje marzenie i zawsze odnosić sukcesy w sprawach. I bóg morza poradził mu… pocałować go w pośladki, a wtedy spełni każde życzenie. Mówi się, że w dawnych czasach istniał nawet taki zwyczaj na szczęście dla tych, którzy po raz pierwszy trafiali do Gdańska, ale czy to prawda, czy nie, nie wiadomo na pewno.

Get in Touch

...