Zielona oaza zamiast dzikiego wysypiska: niezwykła historia Parku Kilońskiego w Gdyni

Park Kiloński to dziś jedno z najpopularniejszych miejsc rekreacji w Gdyni oraz znakomity przykład tego, jak pod wpływem urbanizacji zmieniało się całe Trójmiasto. Najstarsi mieszkańcy wciąż pamiętają czasy, gdy zamiast zadbanych alejek, placów zabaw i tras rowerowych rozciągał się tu duży staw, po którym pływano kajakami i gdzie łowiono ryby. Niestety, po II wojnie światowej ten malowniczy akwen zamienił się w uciążliwe bagno. Swoją obecną nazwę park zawdzięcza Kilonii – niemieckiemu miastu partnerskiemu Gdyni, przypomina gdansk-name.eu. Jak doszło do tego, że zapomniane trzęsawisko stało się zieloną wizytówką dzielnicy?

Z kart historii

Źródło zdjęcia: https://opencaching.pl/ 

Park Kiloński leży w sercu miejskiej zabudowy, w dolinie rzeki Chylonki, pomiędzy ulicami Chylońską, Wiejską (dawną Chojnicką) oraz Morską. Choć korzenie tego miejsca sięgają znacznie dalej, jako uporządkowany park miejski funkcjonuje od 2001 roku, kiedy to sfinalizowano drugi etap zagospodarowania terenu. 

Zbiornik wodny powstał w tym miejscu setki lat temu. Woda z Chylonki, spiętrzona przez tamę, wprawiała w ruch dwa pobliskie młyny wodne. Zarówno staw, jak i młyny należały do rodziny Kreisel, jednak sam akwen był powszechnie dostępny i chętnie odwiedzany przez okolicznych mieszkańców. 

Gdynianie przychodzili tu łapać promienie słońca, wędkować, pływać łodziami czy kajakami. Niestety, po II wojnie światowej to sielskie miejsce spotkań zamieniło się w prawdziwy koszmar okolicy. Staw zaczęto traktować jak dzikie wysypisko śmieci, zwożąc tam złom oraz sterty odpadów. Nowi mieszkańcy dzielnicy – w większości pracownicy stoczni i portu, zakwaterowani tam jedynie tymczasowo – nie dbali o otoczenie, a starszym osobom brakowało sił, by powstrzymać postępującą degradację. Akwen szybko zarósł chaszczami i zaczął wydzielać trudny do zniesienia odór. Dawny azyl stał się niebezpieczną pułapką. Potłuczone szkło i ostre żelastwo zalegające przy brzegu regularnie prowadziły do bolesnych skaleczeń u bawiących się w pobliżu dzieci. 

Pod koniec lat 60. ówczesny prezydent Gdyni Aleksy Latra podjął próbę rewitalizacji terenu i odtworzenia zbiornika wodnego. Wtedy też w języku gdynian pojawiło się określenie „basen prezydencki”. Z ambitnych planów nic jednak nie wyszło. Niemal do początku XXI wieku miejsce to odstraszało fetorem i plagą szczurów. Mimo to okoliczne maluchy, wbrew kategorycznym zakazom rodziców, wciąż zakradały się tam, by urządzać zabawy w błocie. 

Park wyrosły na bagnach

Prawdziwy przełom nastąpił w 1996 roku, gdy Gdynia nawiązała współpracę z ogrodnikiem miejskim z Kilonii, Ulrichem von Münchowem. Stworzył on kompleksowy projekt rewitalizacji podmokłego terenu dawnego stawu. Władze miasta zaakceptowały plan w 1997 roku, co dało zielone światło dla budowy parku. Prace podzielono na dwa etapy: pierwszy zakończył się w 1999 roku, a całość uroczyście sfinalizowano w 2001 roku

Miejsce to odzyskało blask i znowu stało się przytulną zieloną enklawą w tętniącym życiem mieście. Wiosną i latem Park Kiloński zachwyca feerią barw kwitnących krzewów oraz dorodnych drzew, które nadają mu unikalny charakter. Cały teren przecinają malownicze alejki spacerowe i bezpieczne drogi rowerowe. Nad uregulowanym korytem Chylonki rozpięto pięć urokliwych mostków, a w miejscu dawnej tamy potok skierowano do podziemnego kolektora. Dzięki temu inżynieryjnemu zabiegowi powstał elegancki, półkolisty plac rekreacyjny. 

Dziś park cieszy się niesłabnącą popularnością. Podczas słonecznych weekendów i świąt gromadzą się tu spacerowicze, amatorzy kąpieli słonecznych oraz rodziny urządzające pikniki. Za sprawą dużej sceny plenerowej Park Kiloński jest również doskonałą przestrzenią dla lokalnych festiwali, koncertów i integracyjnych festynów dzielnicowych. 

Teren oferuje nowoczesną infrastrukturę, która łączy strefę relaksu z przestrzenią dla aktywnych. W 2023 roku oddano do dyspozycji mieszkańców profesjonalny skatepark oraz boiska wielofunkcyjne. Dzięki tym zmianom Park Kiloński pozostaje miejscem idealnym zarówno na chwilę wytchnienia z książką w dłoni, jak i na pełen wrażeń, aktywny dzień z całą rodziną. 

Get in Touch

...