W Gdańsku znajduje się wiele obszarów przyrodniczych, które mają swoją wyjątkową historię. Jednym z nich jest Jezioro z popiołów, choć jak podaje strona gdansk-name.eu, zostało ono już zlikwidowane. W tym artykule opowiemy bardziej szczegółowo historię tego wyjątkowego obszaru.
Jego pojawienie się
Pomiędzy Letnicą a Nowym Portem znajduje się ogromny teren zielony otoczony metalowym płotem. Wcześniej w tym miejscu znajdowało się jezioro o powierzchni prawie 40 hektarów. W ciągu kilkudziesięciu lat akwen ten niemal zniknął z mapy Gdańska.
W 1974 roku na terenie nieczynnego lotniska powstała gdańska dzielnica Zaspa. Na tym terenie znajdowało się jezioro o długiej historii. Jeśli zagłębimy się w historię tego akwenu, to pierwsze wzmianki o obszarze między wybrzeżem Bałtyku a ujściem Wisły pochodzą z XIII wieku. Fakt ten wskazuje, że jezioro było ciekiem wodnym sąsiedniej rzeki i prawdopodobnie zbiornik ten był tymczasowym wyciekiem spowodowanym nadmiarem wody.
Historia pokazuje, że w 1238 roku jezioro należało do lokalnego księcia. Pozwolił on mieszkańcom łowić ryby w tym zbiorniku. Kilka lat później na brzegu jeziora wybudowano osadę rybacką, a zamieszkujący ją rybacy rozpoczęli połowy śledzi. Tak powstała pierwsza osada na Zaspie.
Dalsze losy jeziora
Z każdym mijającym stuleciem powierzchnia jeziora Zaspa zmniejszała się, ale pod koniec swojego istnienia zbiornik był połączony z Wisłą dość szerokim odpływem zwanym Gardzelą, który wpadał do rzeki. Ciekawostką jest fakt, że cesarz Napoleon podczas pobytu w Gdańsku w 1807 roku zwiedzał jezioro Zaspa. Po wizycie nad akwenem wyraził chęć wybudowania na nim wojskowego portu zimowego. Plan ten nie został jednak zrealizowany.
Przed II wojną światową jezioro Zaspa było w pełni funkcjonalne. Mieszkańcy Gdańska chętnie przyjeżdżali tu na wypoczynek. Było też stałym celem wycieczek miejscowych rybaków, którzy sprzedawali tu swoje połowy.

Po II wojnie światowej Gdańsk stał się częścią powojennej Polski. Nowe władze miasta przywróciły jezioru jego pierwotną nazwę, gdyż w czasie wojny nosiło ono niemiecką nazwę. W tym okresie rozpoczęła się stopniowa likwidacja jeziora Zaspa. Już w pierwszych miesiącach po zdobyciu Gdańska przez Armię Czerwoną i Wojsko Polskie, na dno Zaspy zaczęto zrzucać ruiny zniszczonego miasta, nienadające się do ponownego wykorzystania. Na przestrzeni lat trudno określić, ile ton odpadów trafiło do akwenu. Proces wyrzucania śmieci na dno nie doprowadził do całkowitej likwidacji jeziora, ale znacznie pogorszył jakość akwenu. Jezioro zaczęło zarastać i zamulać się.
Mimo to, aż do lat 60. ubiegłego wieku Zaspa była miejscem chętnie odwiedzanym przez miejscową ludność. Najstarsi mieszkańcy tych okolic wspominali, że na tafli jeziora wciąż rosły lilie wodne, a okoliczne bagna zamieszkiwały setki różnych ptaków. Wiele osób przyjeżdżało tu łowić ryby, zwłaszcza szczupaki, gdyż według plotek występowali tu jedne z największych szczupaków w Polsce.
W 1970 roku jezioro Zaspa stało się własnością Elektrociepłowni Gdańskiej, która zaczęła zrzucać do niego popiół. W 2011 roku popiół całkowicie wypełnił zbiornik. W ciągu czterech dekad zdeponowano tu ponad 2 miliony ton popiołu. Teren dawnego jeziora zamienił się w rozległą łąkę. Nie ma już ani jednego miejsca, które byłoby wypełnione wodą. Dla wielu ludzi z ukochanego jeziora nie pozostało praktycznie nic, tylko wspomnienia.
W 2014 roku, podczas budowy stadionu, narodził się pomysł przywrócenia tego zbiornika do życia. Brzmiało to dość fantastycznie i nie miało żadnego sensu. Zamiast tego na miejscu jeziora postanowiono wybudować zakład recyklingu produktów spalania. W ten sposób popularne jezioro Zaspa w Gdańsku odeszło w zapomnienie.
